...
Wszystko o Twoich ulubionych grach, filmach i telewizji.

10 najdziwniejszych licencjonowanych gier wideo, o których musisz wiedzieć

36

Świat licencjonowanych gier jest dziwny. W obecnej erze gry na licencji to wielkie projekty — Spider-Man na PS4, seria Arkham Asylum, a inne licencje to wielkie, dopracowane gry. Nawet jeśli nie jesteś fanem, te gry są absolutnie, zdecydowanie grami wideo. Nie możemy dziś powiedzieć tego samego o wszystkim na naszej liście.

Badamy mroczne czasy licencjonowania gier wideo, kiedy firmy składały razem niektóre z najdziwniejszych produktów, jakie można sobie wyobrazić, tylko po to, by zarobić kilka dolców. Te gry to relikty dawno minionych czasów — a wiele z nich zostało wydanych, zanim jeszcze się urodziłem. Te gry prawie nie mają nic wspólnego z własnością intelektualną, którą są (podobno) marketingiem. Są zabawne, niepotrzebne i całkowicie przezabawne. Wymienimy więc 10 z nich!


Utknąłeś w domu? Wróć do niektórych list na Gameranx:

[źródło elementu iframe=//www.youtube.com/embed/JfIx7efqvf4]

X-Men: spustoszenia apokalipsy

Po co grać jako ulubieni bohaterowie X-Men, skoro zamiast tego możesz rozwalić ich na krwawe kawałki? To musi być jedna z najbardziej dziwacznych gier, jakie kiedykolwiek stworzono — oficjalnie licencjonowana Total Conversion for Quake, która była sprzedawana w sklepach, w których mordujesz znajomych bohaterów X-Men. Postacie takie jak Wolverine, Forge, Storm i Psylocke pojawiają się jako wrogowie, a nie sojusznicy. Wyjaśnienie w grze jest takie, że wszyscy są cyborgami. To nie wyjaśnia, dlaczego jest tak dużo krwi.

Gra rozpoczyna się podróżą do X-Mansion, gdzie możesz wybrać poziom trudności. Sam X-Mansion jest dość imponująco szczegółowy… wiesz, jak na grę, która ledwo wkroczyła w erę 3D. Jest to prosty FPS X-Men z ultraprzemocą, który był oficjalnie licencjonowany. Muszę to tylko powtórzyć, ponieważ koncepcja sprawia, że ​​mój mózg się rozpływa. Coś takiego nigdy nie wydarzyłoby się dzisiaj, ale w latach 90. Marvel wyraźnie nie myślał o długoterminowej kondycji swojej własności intelektualnej. Ledwo przetrwali mroczny wiek komiksów.


[źródło elementu iframe=//www.youtube.com/embed/8OrvxVYMK1Y]

Myszka Miki 4: Magiczny Labirynt

Nie ma nic dziwnego w serii gier Crazy Castle, jeśli zostaniesz w Japonii. Te gry NES i Gameboy zostały opracowane przez japońskie studio Kemco i wszystkie opierają się na podstawowej formule platformówki i układanki, z wystarczającą ilością zawartości Myszki Miki, aby uszczęśliwić fanów Disneya.

Rzeczy nie szaleją, dopóki nie spojrzysz na wydawnictwa poza Japonią. Sprawdzenie regionów NA i Pal — wtedy ta seria całkowicie oszałamia. W Ameryce Północnej pierwsze gry z Myszką Miki Crazy Castle były w rzeczywistości grami z Królikiem Bugsem, które po prostu zmieniono skórkę i sklejono razem w celu uzyskania zupełnie innej licencji. Zmiana skórki staje się oszałamiająca, gdy docieramy do Crazy Castle 4.

W czwartej grze z serii zmiana skórek staje się dość desperacka. W Ameryce Północnej Myszka Miki 4: Magiczny Labirynt staje się grą Prawdziwych Pogromców Duchów. W Europie w tej samej grze występuje gruby kot komiksowy Garfield. Pojedyncza platformówka z Myszką Miki to w jakiś sposób zarówno gra Ghostbusters, jak i gra Garfielda — są praktycznie identyczne, tylko ze zmianą sprite’ów bohatera. Wszyscy wiemy o śmieciach z licencjonowanymi łopatami, ale aby przetworzyć te same śmieci na trzy zupełnie różne adresy IP? To całkiem niezłe.


Więcej nieprzemyślanych decyzji korporacyjnych znajdziesz na następnej stronie.

Źródło nagrywania: gameranx.com

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów